11 lipca obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP. ![]()
![]()
Pragnę krótko odnieść się do tematu Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa na Wołyniu 11 lipca 1943 r. Dziś 80 rocznica tego traumatycznego wydarzenia. Moim zdaniem bagatelizowanie i odwracanie oczu od nieuzdrowionej sprawy jaką jest ludobójstwo na naszych rodakach na Kresach nie ma nic wspólnego z jakąkolwiek duchowością, a wręcz przeciwnie, pokazuje, że ludzie nie mają pojęcia czym faktycznie jest duchowość. Nieuleczone rany jątrzą się i ropieją, dopóki nie zostaną opatrzone i uzdrowione.
Osobiście jestem całym sercem za uzdrowieniem tej sprawy i nie porzucę jej, ponieważ czuję i wiem jak ogromny wydźwięk energetyczny wywiera na cały nasz naród.
Chciałabym, aby oprócz marszy pamięci, nagrań i książek na ten temat ludzie przebudzeni zorganizowali kiedyś jakąś wspólną poważną akcję, np. medytację – rytuał w intencji uzdrowienia ofiar i ich rodzin, abyśmy mogli wysłać konkretną i silną intencję do Źródła z prośbą o uzdrowienie tej sprawy i podziękować za jej najlepsze możliwe rozwiązanie. Tylko my świadomi Polacy możemy uzdrowić tą ogromną ranę duchową naszego Narodu. W terapii duchowej jaką prowadzę także nigdy nie zostawiamy nieuleczonych ran i nie udajemy, że jest fajnie i „wysoko wibracyjnie” kiedy ciało i dusza aż krzyczy z bólu i cierpienia. To by było absurdalne. Te traumy trzeba przerobić, odczuć, zrozumieć i uzdrowić z poziomu ciała i duszy. Moim zdaniem „duchowi” – jak nazwała ich moja droga, bardzo świadoma koleżanka – powinni w końcu obudzić się z tego fałszu kreowania światła i miłości bez wcześniejszego uzdrowienia głęboko skrywanych ran, bo wtedy to zawsze powróci i zaboli jeszcze bardziej w celu zwrócenia uwagi na zbagatelizowany problem.
Moim zdaniem bycie Lightworkerem oznacza, tak jak kiedyś pisałam na stronie – „oświetlanie” światłem świadomości tych najbardziej ciemnych, bolesnych i mrocznych rzeczy oraz spraw, aby mogły się uzdrowić, oczyścić i przeistoczyć w światło prawdy. Dopiero wtedy można zaznać tej prawdziwej uzdrawiającej miłości naszego Źródła i tego życzę nam wszystkim.
Z intencją uzdrowienia traum i bolesnych ran wszystkich ofiar ludobójstwa na Kresach oraz ich rodzin, niech energia uzdrowienia popłynie i Źródło najczystszej Miłości zaopiekuje się tą sprawą dla najwyższego Dobra nas wszystkich. Dziękuję Źródłu za jej najlepsze, możliwe rozwiązanie.
Z miłością,
Driada
„11 lipca obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP. 80 lat temu, w niedzielę 11 lipca 1943 roku, na Wołyniu rozpoczęła się masowa, skoordynowana akcja przeciwko ludności polskiej przeprowadzona przez OUN-UPA. W wyniku ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej zginęło co najmniej 100 tys. Polaków.
We wtorek przypada 80. rocznica Krwawej Niedzieli. Tego dnia obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP. Mordercy specjalnie wybrali niedzielę, kiedy Polacy udawali się do kościołów na Msze Święte.
W dniu 11 lipca 1943 roku Ukraińska Powstańcza Armia rozpoczęła skoordynowany atak na polskich mieszkańców Wołynia, kontynuowany w kolejnym dniu. Zaatakowano 150 miejscowości.
Krwawa Niedziela była kulminacją fali morderstw i wypędzania Polaków z ich domostw, trwającej już od początku 1943 roku. Do pierwszych mordów dochodziło już jesienią 1939 roku.
Sprawcami Zbrodni Wołyńskiej były Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów – frakcja Stepana Bandery (OUN – B) oraz podporządkowana jej Ukraińska Powstańcza Armia (UPA). Współdziałała z nimi także część ludności ukraińskiej, która uczestniczyła zarówno w mordach na swoich polskich sąsiadach, jak i w rabowaniu ich dobytku. OUN-UPA nazywała swoje działania „antypolską akcją”. Ukrywając za tym określeniem zamiar jakim było wymordowanie i wypędzenie Polaków.”
Zdjęcie pomnika: Ada Monika Maciejak




No responses yet